Przejdź do głównej zawartości

Zrobiłam to!!!

 



    Styczeń był szalonym miesiącem...
Zaczęło się od zrobienia testu zainteresowań zawodowych w pewnym urzędzie. W rzeczywistości to zaczęło się trochę wcześniej bo w listopadowy wieczór.  Bezmyślnie zmywałam z siebie przebyty dzień, gdy wtem oprócz wody spłynęło na mnie nagłe objawienie...

Wow! Ja mam super umiejętność!!! 
I w tym momencie powinna zabrzmieć piosenka - Wow!!! I feel good... 

    Potrafię ogarnąć chaos! Potrafię skutecznie opanować sytuacje kryzysowe i choć zdarzyło mi się to robić w życiu niejednokrotnie, nie byłam świadoma że to potrafię. Tamtego wieczoru Niebo postanowiło mi to uzmysłowić. Było to dla mnie niezmiernie ekscytujące odkrycie. W końcu nie każdy potrafi okiełznać "kipiący kocioł, pod którym ogień trzaska na prawo i lewo". Niektórzy po prostu biegną w panice do "głównego włącznika gazu i wciskają blokadę". Skutkiem jest bardzo długi czas oczekiwania na powrót gazu. Wiem, bo kiedyś tak zrobiłam (kuchnia hotelowa ****) 🤭 - efekt wcześniejszego szkolenia BHP. Zostałam też nazwana Fire Starter.

I co z tą umiejętnością? Dodałam ją do CV i na tym się skończyło. Bo co więcej mogłam z tym zrobić?
Dni nadal płynęły swoim wolnym prądem, z tą różnicą że byłam już świadoma swojej Super Mocy.

W styczniu jednak nastąpił niespodziewany przełom. Zrobiłam ten test zainteresowań, który nie wniósł nic nowego do mojego dotychczasowego życia. Usłyszałam rzeczy o których już dawno wiedziałam. 
Ale mi przełom.
W rzeczywistości to może i wiedziałam dawno to, co wtedy usłyszałam ale czy na prawdę nic nowego nie wniósł?

Tego samego dnia odwiedziłam swoją przyjaciółkę, u której ostatnim razem byłam ok. roku temu. Zasugerowała mi test Gallupa. Słyszałam o nim już wcześniej ale nie było takiej opcji. 
Jakiś kosztowny test w dodatku w trakcie deficytu finansowego... Nie zgłupiałam. 
Ania, podała mi też dwa konta IG, które uważała za warte zaobserwowania. Zaobserwowałam. Wróciłam do domu i zostałam wchłonięta do nieznanej Czasoprzestrzeni, która wciągała mnie coraz dalej i dalej aż natknęłam się na znajomą rzecz. Znowu Gallup. Było tam jednak coś odświeżającego i inspirującego. I to było to. Jeżeli jest coś takiego jak podręcznik do ćwiczeń ze swoimi talentami, który pomaga je zrozumieć i odpowiednio użyć, to w tym momencie badanie Gallupa nabrało dla mnie sensu.

Ok, odkuję się trochę i zrobię ten test. 

Ale zaczęła się jakaś burza w mojej głowie, która pchała do działania od razu. Dodatkowo brzmiały mi jeszcze w głowie słowa Ani, których sens był mniej więcej taki, że jeżeli może pomóc to pomimo braku kasy warto.  

No i... Jednak zgłupiałam. 

Zrobiłam go chyba jeszcze tego samego dnia.
Otrzymałam wyniki i... I co ja mam z tym teraz zrobić zrobić? W sensie... Książka w sprzedaży, ok ale co to w ogóle za talenty? Do czego może mi się to przydać?
W dodatku gdzie jest ten Aktywator, który myślałam że będzie w pierwszej 5-tce? Na miejscu 15? Podbudował mnie Strateg - 5 miejsce. No to już coś ale reszta? Myślałam pod kątem zawodowym.

Książka o mocnych stronach już jest u mnie, sprezentowana przez najbliższych z okazji urodzin. Zgłębiam ją odpowiednim dla siebie tempem. W międzyczasie posłuchałam też kilku podcastów, obejrzała parę nagrań wideo i trochę poczytałam w internetach. 

Dziś zaczyna mi się to wszystko powoli rozjaśniać. Wiem też, że panowanie nad chaosem umożliwia mi między innymi talent strategiczny dzięki któremu potrafię się zatrzymać, zrobić krok w tył i szybko przeanalizować sytuację i potencjalne drogi wyjścia. Pojawił się nawet mały punkt zaczepny na horyzoncie, przejście które być może prowadzi do czegoś ciekawego ale o tym już nie dziś. Puki co będę obserwować. 

Tak czy inaczej, po raz pierwszy od wielu lat zobaczyłam jakiś życiowy cel i... Ja, która na myśl o planowaniu (poza planowaniem miejsca pobytu w czasie podróży rekreacyjnych) dostaję skrętu żołądka, zrobiłam sobie wstępny plan rozwoju osobistego. 

Wow!!! Miesiąc styczeń uważam za szalony i zakończony sukcesem! Dawno nie czułam tego ciepłego prądu pod skrzydłami. 

I tym optymistycznym akcentem kończę dzisiejszą opowieść.

Miłego czasu wszystkim!





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zupa dyniowa

Bardzo prosta zupa o jakże wykwintnym smaku. Coś niesamowitego. Po prostu niebo w gębie, prawdziwe ukojenie podniebienia. Polecam! Gotujcie i smakujcie 😋. W sam raz na jesienne ponure dni. 

Tradycyjne korniszony

Kalendarz przetworów