piątek, 3 czerwca 2016

Swojski smalczyk


Niema to jak swojski smalczyk.
Można kombinować na różne sposoby. Ja tym razem zrobiłam klasyczny:) 
Choć do części topiącej się słoninki dodałam tłuszcz z wędzonki, 
więc część wytopionego smalcu ma wędzony posmak. Smaczności:)

Jak zrobić smalec? Nic prostszego.
Potrzeba Ci słoninki i właściwie nic więcej:)

Mama moja mówi, że najlepszy jest tłuszcz gęsi, no ale trudno go zdobyć
i z pewnością jest droższy.

Kroimy słoninkę w kostkę, wsypujemy na patelnię lub innego naczynia
i topimy na malutkim ogniu.

Z kosteczek słoniny zostaną nam złociste skwareczki:)

Ja oddzielam smalec od skwarek i wlewam go do osobnego naczynia, 
ale można przelać go razem ze skwarkami.

Przelany smalec odstawiamy do wystygnięcia.



Proszę, nawet słoneczko wyszło zza chmur:):):)

To tyle:) Mamy swoje pyszne smarowidełko. Pyszny na chlebku z ogórkiem kiszonym:)




 Smacznego ;)








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz