Przejdź do głównej zawartości

Jajka galaretki


Świąteczne jajka galaretki.

Jak je zrobić?
Uprzedzam, że jest przy tym sporo grzebaniny ale i sporo zabawy, zwłaszcza przy jedzeniu ;)

Gotujemy galaretę.

Ponad to,
potrzebne będą skorupki jaj.
Jeżeli chcemy zrobić dużo takich galaretek, najlepiej będzie użyć skorupek tych jaj, które zużywamy do robienia świątecznych ciast lub innych wyrobów.

Ja zużyłam własnie jaj do ciasta a z reszty po prostu zrobiłam pyszną jajecznicę.

Na szerszym końcu jaja robimy dziurkę o średnicy ok 1cm.
Ja wycinałam je nożyczkami do skórek (dla pań).
Wylewamy do miseczki białko i żółtko (może być osobno - wedle uznania).
Puste skorupki należy wyparzyć a najlepiej przegotować.

Podczas robienia jajeczek galaretkowych, wydmuszki nie mogą być suche ponieważ sztywna błonka wewnątrz skorupki może zniekształcić galaretkowe jajo.

Gdy galareta będzie ugotowana, układamy skorupki dziurką do góry (najlepiej w wytłaczankach)
i wypełniamy je wedle uznania.

Ja dodałam trochę marchewki, jajka na twardo, kukurydzy konserwowej.
Jak widać na zdjęciu galaretę gotowałam z czarnuszką.
Można poeksperymentować.





 Smacznego i miłej zabawy!!!







Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Królewski chleb Jagiełły

Autorem oryginalnego przepisu jest właściciel iście  królewskiej kuchni , słynącej z niezwykłej aury  i bogato zróżnicowanego jadła, które tworzy pozytywnie ożywiony  Dwór   Jagiełły.    Wypieczony tym razem w moim własnym piekarniku, ten niezwykle wonny rarytas ma tylko jedną jedyną wadę. Królewski chleb Jagiełły ma tak fenomenalny smak, że można go jeść bez żadnych dodatków, nawet bez masła. Wprost jak ciasto tylko w wersji słonej 😍 

Rogale Marcina

11 listopada, Narodowy Dzień Niepodległości ale i także Dzień Świętego Marcina, patrona dzieci, hotelarzy, jeźdźców, kawalerii, kapeluszników, kowali, krawców, młynarzy, tkaczy, podróżników, więźniów, właścicieli winnic, żebraków, żołnierzy. Jak mówi tradycja, na św. Marcina rogale i gęsina 😍. U mnie gęsiny nie było ale za to rogale, tradycyjnie nadziewane białym makiem i bakaliami wyszły wspaniale. Niesamowicie pracochłonne ale i niesamowicie bogate w samu, co rekompensuje cały ten trud wykonania. Rogale Marcińskie, zdecydowanie warte są takiego poświęcenia bo końcowy efekt wszystko wynagradza, zwłaszcza że robimy je raz w roku.  Połączyłam w tym przypadku dwa przepisy. Tu odjęłam, tam dodałam i wyszło prawdziwe cudo, którym mój mąż Marcin koi swoje podniebienie :D

Kapuśniak szlachcica - przepis autorski