poniedziałek, 13 listopada 2017

Rogale Marcina




11 listopada, Narodowy Dzień Niepodległości ale i także Dzień Świętego Marcina, patrona dzieci, hotelarzy, jeźdźców, kawalerii, kapeluszników, kowali, krawców, młynarzy, tkaczy, podróżników, więźniów, właścicieli winnic, żebraków, żołnierzy.
 Jak mówi tradycja, na św. Marcina rogale i gęsina 😍. U mnie gęsiny nie było ale za to rogale, tradycyjnie nadziewane białym makiem i bakaliami wyszły wspaniale. Niesamowicie pracochłonne ale i niesamowicie bogate w samu, co rekompensuje cały ten trud wykonania. Rogale Marcińskie, zdecydowanie warte są takiego poświęcenia bo końcowy efekt wszystko wynagradza, zwłaszcza że robimy je raz w roku. 

Połączyłam w tym przypadku dwa przepisy. Tu odjęłam, tam dodałam i wyszło prawdziwe cudo, którym mój mąż Marcin koi swoje podniebienie :D


Składniki:

250g białego maku

100g masła

150g mrożonego masła

1 łyżka skórki pomarańczowej - kandyzowanej

4 łyżki rodzynek

100g migdałów (płatków)

100g orzechów włoskich

225g cukru pudru

60g cukru

125g miodu (ja dałam miód spadziowy)

1 całe jajko + 1 żółtko

500 ml mleka

2 łyżki wody lub mleka

150g pokruszonych ciastek lub biszkoptu (ja dodałam ciastka maślane)

10g drożdży

500g mąki pszennej

1 płaska łyżeczka soli

ok. 50g posypki 
(opcjonalnie - migdały, orzechy włoskie, skórka pomarańczowa... Ja dałam mieszankę migdałów i orzechów włoskich)


Wykonanie:

Masa: Mak opłukać i osączyć, przesypać do garnka. 300 ml mleka doprowadzić do wrzenia i wrzącym mlekiem zalać mak. Gotować na bardzo małym ogniu przez ok. 30 min. co jakiś czas mieszając. Po przegotowaniu osączyć i odstawić na bok do przestudzenia. Ostudzony mak zmielić 3 razy przez maszynkę do mięsa na najmniejszych oczkach lub zmielić blenderem na gładką masę. Na koniec dodać po 100g zmielonych migdałów i orzechów włoskich i dobrze wymieszać. Skórkę pomarańczową i rodzynki posiekać na drobno. W głębszym garnku rozgrzać 40g masła, dosypać 125g cukru pudru i dodać 125g miodu, lekko podsmażyć mieszając ciągle na gładką masę. Dodać posiekaną skórkę pomarańczy z rodzynkami i jeszcze chwilę podsmażyć aby smaki dobrze się połączyły. Dodać przygotowany wcześniej mak i podsmażać wszystko razem na małym ogniu często mieszając przez ok 10 min. Taką masę odstawić na bok do wystudzenia. Po wystudzeniu dodać 150g pokruszonych ciastek lub biszkoptu i dobrze wymieszać.

Ciasto drożdżowe półfrancuskie: 200 ml mleka podgrzać do temp. ok 37°C - nie może parzyć.
Odlać ok. 50 ml ciepłego mleka, dodać 10g drożdży, łyżeczkę cukru i łyżeczkę mąki, dobrze wymieszać i odstawić na bok przykrywając ściereczką na ok. 15 min.

60g masła roztopić. Ma być płynne ale nie gorące.
Jajko, żółtko i 60g cukru zmiksować na jasną gładką masę. Zmienić nakładki miksera na mieszadła do gęstego ciasta. Dodać mąkę, sól, wyrośnięty zaczyn i resztę mleka. Rozpocząć mieszanie aż składniki lekko się połączą i nadal mieszając dodawać od czasu do czasu po łyżce roztopionego masła. Dodać pierwszą łyżkę, odczekać aż dobrze połączy się z resztą składników. Dodać kolejną łyżkę masła, odczekać i tak do skutku. Mieszać aż ciasto dobrze się wyrobi. Powinno być maślano gładkie i miękkie w dotyku dotyku, nie lepiące. Wyjąc na stolnicę i jeszcze przez moment wyrobić ręcznie. U mnie nieco się lepiło ale podsypałam lekko mąką i już było w porządku ;). Tak wyrobione ciasto przełożyć do miski lekko wysmarowanej tłuszczem i odstawić przykryte ściereczką, w ciepłe miejsce na ok. 30 min. do wyrośnięcia. 

W tym czasie zetrzeć zmrożone masło na tarce o dużych oczkach. Przełożyć na talerz i włożyć jeszcze do lodówki aby pozostało dobrze schłodzone.

Po 30 min. wyrośnięte ciasto lekko wyrobić aby się odgazowało, następnie rozwałkować na grubość ok. 4-5mm. Wyjąć schłodzone masło z lodówki i wyłożyć na 2/3 części rozwałkowanego ciasta. Ciasto złożyć ku środkowi na 3 części, rozpoczynając od części pustej (bez masła), przykrywając połowę ciasta z masłem po czym złożyć ku środkowi ciasto obłożone masłem. W ten sposób mamy 3 warstwy ciasta przełożone 2 warstwami masła. Tak złożone ciasto docisnąć i rozwałkować dobrze na większy prostokąt. Złożyć ponownie w ten sam sposób, przełożyć na talerz i włożyć do lodówki na 20-30 min. Tą czynność powtórzyć jeszcze dwukrotnie za każdym razem schładzając w lodówce na 20-30 min. Dzięki temu, nasze półfrancuskie ciasto przy wyrastaniu w trakcie pieczenia będzie ładnie listkować.

Tak przygotowane ciasto, po ostatnim schłodzeniu rozwałkować na długi prostokąt o grubości ok. 5mm. i wyciąć podłużne trójkąty. Można podzielić prostokąt na pół i każdą połówkę jeszcze na pół i uzyskane ćwiartki pokroić na 3 trójkąty. Trójkąty można jeszcze rozwałkować, tak aby na pewno miały grubość 5mm.



Przygotowaną wcześniej masę makową można podzielić na 12 równych części. W ten sposób można uzyskać równą ilość farszu w przygotowywanych rogalach. Masę nakładać dość grubo rozpoczynając od podstawy trójkątów. Podstawę trójkąta zawinąć na 2-3 cm, przykrywając część masy. Zawinięte ciasto naciąć po środku dość głęboko. Jeżeli podstawa trójkąta została zawinięta na 3 cm, nacinamy jej środek na 2 cm. Dość mocno rozchylić i trzymając za uzyskane w ten sposób końcówki zawijać trójkąt w rogal cały czas rozchylając brzegi. Na blachę wyłożoną papierem do pieczenia wykładać uformowane w ten sposób rogale i nadać im jeszcze ładny kszałt. Układać daleko od siebie aby rosnąc nie posklejały się. W trakcie pieczenia jeszcze stale rosną. U mnie na dużej blasze układałam po 6 rogali. Tak ułożone przykryć ściereczką i odstawić na 30 min. do wyrośnięcia. Wyrośnięte rogale wstawić do piekarnika na dolną część ale nie najniższą, nagrzanego do 180°C. Piec ok. 20 min. Po upieczeniu pierwszej blachy włożyć drugą. W tym czasie pierwsza partia stygnie. W trakcie można oblać lukrem i posypać przygotowaną wcześniej posypką. 

Lukier: 100g cukru pudru i ok. 2 łyżek wody lub mleka. Ja dodałam mleko. Nadaje to ładnego białego koloru i bogatszego smaku. Wszystko dobrze wymieszać na gładką masę. W razie potrzeby dodać cukru pudru lub mleka.



Jeżeli jesteście fanami rogali Marcińskich i jeżeli podoba się Wam ten przepis dajcie lajka poniżej i / lub zostawcie komentarz 😜. Smacznego!!!




Z przepisów:


http://kuchniastarowiejskiejgospodyni.blog.pl/2016/11/10/rogale-a-la-swietomarcinskie/comment-page-1/#comment-518


http://skutecznie.tv/2017/11/prawdziwe-rogale-swietomarcinskie






11 komentarzy:

  1. Robię je co roku niestety tylko raz udało mi się spróbować ostatnio nawet lukru nie miały, bo wszystko mi zjedli :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojoj, biedactwo. Następnym razem zrób je z ukrycia heheh

      Usuń
  2. Nigdy jeszcze nie robiłam takich rogali, ale myślę, że w przyszłym roku się podejmę :) Muszę zapisać sobie Twój przepis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też teraz pierwszy raz robiłam i rogale i ciasto półfrancuskie. Wyszły obłędnie pyszne.
      Moja rada, rozłóż sobie to na 2 dni bo są na prawdę pracochłonne :D

      Usuń
  3. Wyglądają fantastycznie! Pozdrowienia dla Twojego Marcina :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kasiu - rogale wspaniałe. :) Ja też w tym roku zrobiłam po raz pierwszy, bo udało mi się zdobyć biały mak. Tradycyjnie na cieście półfrancuskim, też pracę rozłożyłam na dwa dni. Upiekłam wcześniej i więcej, część "zakamuflowałam" w zamrażarce. ;) Na Marcina tylko rozmroziłam, polałam lukrem i posypałam migdałami. Były jak świeżo upieczone. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. rogale zawsze najlepsze, tylko waga rośnie potem

    OdpowiedzUsuń
  6. W tym roku za późno się zgapiłam z białym makiem. I ich nie zrobiłam. Ale za to jadłam😀

    OdpowiedzUsuń
  7. moje ukochane rogale<3 3 rok z rzedu tradycyjnie wypiekane ;)

    OdpowiedzUsuń