Przejdź do głównej zawartości

Prażona cebulka



    Używacie w swojej kuchni prażonej cebulki? Ja nigdy tego nie robiłam z uwagi na skład tych kupnych aczkolwiek bardzo lubię ten smak. Potem tylko niezbyt dobrze się czuję, nawet gdy spróbuję odrobinę. Jakiś czas temu wpadłam jednak na pomysł żeby zrobić taką cebulkę własnoręcznie no i proszzzz. Oto mam swoją własną i już odrazu zużytą. Nie ma to jak prażona cebulka własnej roboty czy cokolwiek innego własnoręcznie zrobionego. Na pewno dużo zdrowsze i smaczniejsze i i jakaż radość z wyrabiania i wyrobu samego w sobie 😍

Składniki:

3 cebule

3 łyżki mąki

1 płaska łyżeczka soli

2 łyżeczki przyprawy 18 ziół ojca Mateusza (opcjonalnie)

olej


Wykonanie:

Cebulę pokroić w kostkę - grubość wedle upodobania. Dosypać soli, mąki i przyprawę. Wszystko razem dobrze wymieszać. Wrzucić na głęboki mocno rozgrzany olej. Po chwili zmniejszyć ogień i smażyć aż się cebulka dobrze przyrumieni. Wyjąć cebulkę z oleju i dobrze osączyć. Odłożyć na bok na talerzu z ręcznikiem papierowym aż dobrze 
przeschnie. 


Taką cebulkę można od razu użyć wg własnych potrzeb lub przechować w słoiku przez kilka dni.

Smacznego!

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Królewski chleb Jagiełły

Autorem oryginalnego przepisu jest właściciel iście  królewskiej kuchni , słynącej z niezwykłej aury  i bogato zróżnicowanego jadła, które tworzy pozytywnie ożywiony  Dwór   Jagiełły.    Wypieczony tym razem w moim własnym piekarniku, ten niezwykle wonny rarytas ma tylko jedną jedyną wadę. Królewski chleb Jagiełły ma tak fenomenalny smak, że można go jeść bez żadnych dodatków, nawet bez masła. Wprost jak ciasto tylko w wersji słonej 😍 

Rogale Marcina

11 listopada, Narodowy Dzień Niepodległości ale i także Dzień Świętego Marcina, patrona dzieci, hotelarzy, jeźdźców, kawalerii, kapeluszników, kowali, krawców, młynarzy, tkaczy, podróżników, więźniów, właścicieli winnic, żebraków, żołnierzy. Jak mówi tradycja, na św. Marcina rogale i gęsina 😍. U mnie gęsiny nie było ale za to rogale, tradycyjnie nadziewane białym makiem i bakaliami wyszły wspaniale. Niesamowicie pracochłonne ale i niesamowicie bogate w samu, co rekompensuje cały ten trud wykonania. Rogale Marcińskie, zdecydowanie warte są takiego poświęcenia bo końcowy efekt wszystko wynagradza, zwłaszcza że robimy je raz w roku.  Połączyłam w tym przypadku dwa przepisy. Tu odjęłam, tam dodałam i wyszło prawdziwe cudo, którym mój mąż Marcin koi swoje podniebienie :D

Kapuśniak szlachcica - przepis autorski